![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||
![]() |
||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||
|
Drodzy przyjaciele, W tym tygodniu czytamy Parszę noszącą najdziwniejszą nazwę w porównaniu do pozostałych tekstów Tory. Parsza ta nazywa się Chajej Sara - Życie Sary. Tytuł ten w sam w sobie nie jest wyjątkowy, tyle że w drugim wersecie naszej Parszy Sara umiera! Dlaczego Parsza, która opowiada o śmierci głównej bohaterki, nazywa się Chajej Sara - Życie Sary? Czy mamy do czynienia z celową ironią? Talmud, w traktacie Berachot (folio 18a-18b), tłumaczy nam przyczynę tego paradoksu: "Sprawiedliwi nawet po śmierci są zwani żywymi, a źli, nawet w czasie życia, są nazywani martwymi". Co to naprawdę oznacza? W naszej Tradycji jest kilka interpretacji tego stwierdzenia. W myśl najprostszej odnosi się ono wyłącznie do płaszczyzny duchowej. Kiedy człowiek wypełnia micwot, ofiarowuje życie swojej duszy w następnym świecie, odbiera je zaś, grzesząc. Ta interpretacja wyraża pogląd, że wieczne życie w następnym świecie jest życiem prawdziwym. Istnieje również inna interpretacja, która mimo, że jest oczywiście zgodna z żydowskim poglądem na życie pozagrobowe, kładzie nacisk na inną formę rozumienia tytułu naszej Parszy. Według drugiej interpretacji stwierdzenie z Talmudu ma nam uświadomić skutki micwot i aweirot (grzechów). Konsekwencją micwy jest jeszcze jedna micwa, a konsekwencja aweiry kolejna aweira (Talmud, Awot 4:2). Dlatego też człowiek, który wypełnił w swoim życiu dużo micwot, poprzez ich rezultat - micwy innych ludzi - dalej żyje na tym świecie; z kolei człowiek, który popełnia dużo aweirot, już przez sam fakt ich skutków, którymi są aweirot innych - jest martwy nawet jeśli w sensie fizycznym jeszcze żyje. Ten pogląd ogniskuje się na skutkach naszych uczynków - na rzeczywistości doczesnego świata, którą dzięki naszym uczynkom stwarzamy dla naszych dzieci, wnuków i następnych pokoleń. Wydaje mi się, że decyzja, którą z dwóch zaprezentowanych interpretacji uznać należy za prawidłową nie jest problemem czysto akademickim, ale ma fundamentalne znaczenie dla żydowskiego życia w Polsce. Czy w moich słowach jest przesada? Żeby wytłumaczyć to, co mam na myśli, muszę najpierw opowiedzieć pewną osobistą historię. Jeden z moich Rabinów z Izraela nie może mnie odwiedzić w Polsce, dlatego że jego ojciec, europejski Żyd, który przed wojną wyemigrował do Izraela, zabronił mu kiedykolwiek postawić nogę w naszym kraju. Dlaczego? Ojciec mojego Rabina tłumaczył to w następujący sposób: w Polsce był kiedyś a gance jidysze welt (cały żydowski świat) i ponieważ tego świata teraz nie ma... i tak dalej, i tak dalej. Pomyślałem sobie, jak istotne jest to uzasadnienie z punktu widzenia naszej Parszy i dwóch odmiennych sposobów jej interpretacji. Żyjemy w Polsce - w kraju, w którym przed wojną mieszkało 3,5 miliona Żydów - a gance jidysze welt. Czy my, dzisiejsi polscy Żydzi, możemy nazwać naszą egzystencję Chajej Jehudej Polin - Życiem Polskich Żydów? Tak - ale tylko i wyłącznie, jeśli wierzymy, że to druga ze wspomnianych wyżej interpretacji jest prawidłowa! Skoro Tora nazwała Chajej Sara - Życiem Sary Parszę, która rozpoczyna się jej śmiercią, to my również możemy nazwać nasze życie, mimo wymordowania i wyrzucenia z Polski prawie wszystkich Żydów - Chajej Jehudej Polin - Życiem Polskich Żydów. Niemniej przyjęcie takiego założenia stawia nam pewne wymagania. Musimy spełnić warunki, w których nasz pramatka Sara będzie mogła żyć poprzez nas. W jaki sposób tego dokonać? Podtrzymując jej tradycję. Chcemy być Jehudej Polin? Mamy więc obowiązek utrzymywać naszych przodków przy życiu poprzez utrzymywanie przy życiu ich tradycji. Błogosławię wszystkich, abyśmy poczuli, że naprawdę jesteśmy potomkami Sary i z tym uczuciem w sercu zrobili coś, aby uczcić jej pamięć. Dzisiaj jest jej Parasza - jej fragment Tory. Dajmy pramatce Sarze powód do dumy. Uczyńmy to. Gut Szabes i Szabat Szalom. Rabin Jicchak Rapoport
|