Wszyscy jesteśmy Izraelczykami

Pod takim tytułem ukazał się artykuł w duńskiej gazecie Jullands-Posten, w dniu 26.07.2005 - www.jp.dk/morgenavisen/mmeninger:aid=3170102/

Zagrożenie terrorystyczne stało się globalne. Z internetowej strony ministerstwa spraw zagranicznych [Danii - red.] wynika, że przebywanie w bardzo wielu miejscach świata może być niebezpieczne. W ostatnich latach wszystko to radykalnie się zmieniło. Kiedyś terror był skoncentrowany w kilku miejscach, które podróżując, można było ominąć. Obecnie może on eksplodować wszędzie - również u nas.

Społeczeństwo świata smakuje obecnie te lęki, z jakimi Izraelczycy zmuszeni byli żyć dziesięciolecia, dzięki otaczającym ich sąsiadom i palestyńskim terrorystom.

Państwo Izrael jest miejscem na kuli ziemskiej, gdzie dwie generacje byli narażeni na terroryzm wszelkiego rodzaju. Terror uderzał w nich bez uprzedzeń i bez powodów. Życie codzienne zmieniało się w chaos. Nigdy się nie wiedziało, kiedy znowu uderzy.

Przez długi okres łatwo nam było siedzieć w wygodnym oddaleniu od samobójczych bomb w supermarketach, od rakiet spadających na osiedla i nawoływać Izrael do rozsądku i opanowania w reakcjach na terror. Izrael powinien pokazać, że jest silny, powinien wykazać się wyższością i nie poddawać się chęciom zemsty - słyszymy raz po raz z zachodnioeuropejskich stolic - w czasie, kiedy bomby terrorystów znowu i znowu szerzą śmierć i zniszczenie wśród cywilnej ludności w żydowskim państwie.

Często krytyka Izraela zachodziła tak daleko, ze odmawiano żydowskiemu państwu realnego prawa do jakiejkolwiek samoobrony. Wśród wielu na lewym skrzydle, ale także dla wielu wśród, np. duńskich socjaldemokratów, Izrael był znienawidzonym symbolem niemalże wszystkich światowych niesprawiedliwości. Obraz nieprzyjaciela był dla nich wygodnie czarnobiały. Obecnie jednak okazuje się, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.

Obecnie otrzymaliśmy podskórny zastrzyk doświadczeń izraelskich. Obecnie, bomby mogą wybuchać również wśród nas, niezależnie od tego, gdzie się znajdujemy. Kiedyś konflikt bliskowschodni - czytaj: Izrael - winiło się za terror międzynarodowy, okazuje się teraz, że działa on bez uzasadnionej logiki i głębszych racji, a jedynie by zaszkodzić Zachodowi i wprowadzić strach wśród ludzi.

Nagle okazało się, że już nie siedzimy w wygodnym oddaleniu ze szlachetnymi pouczeniami. Obecnie wszyscy wzywają do walki z terrorystami i ludźmi za nimi stojącymi.

Jeśli dotychczas nie byliśmy, to w tym przypadku nagle wszyscy staliśmy się Izraelczykami.