Wystąpienie prezydenta Mosze Kacawa na uroczystościach z inaugurujących obchody Jom Ha-Szoa w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie, 4 maja 2005

Miliony Żydów na całym świecie oraz wielu Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata wspominają dziś ofiary Holokaustu i cierpienia ocalałych. My czynimy to w każdym pokoleniu - rany narodu żydowskiego nigdy się nie zagoją.

Sześćdziesiąt lat minęło od mordu, od zakończenia najstraszniejszej wojny, jaką znał świat.

Ocaleni, którzy dożyli dnia 9 maja wiedzieli, że ich życie było jak liść na wietrze. Ocaleć znaczyło żyć jeszcze jedną minutę albo jeszcze jedną noc, uniknięcie kłów psów, kuli z nazistowskiej broni, deportacji do komory gazowej.

Ocaleć znaczyło poddać się wyniszczającym warunkom w obozach, przetrwać kolejny dzień nieludzkiej pracy, strachu i głodu. Ocaleć znaczyło nie zamarznąć na śmierć podczas śnieżnych europejskich zim, nie skonać w czasie marszu śmierci, nie dać się zabić chorobie.

Do chwili wyzwolenia ocaleni nie pozwalali sobie myśleć o jutrze. Noa Klieger opisał niekończącą się podróż w wagonie - dzień za dniem w ciasnocie, bez jedzenia, gdy nagle jeden z wieźniów zwrócił się do innych w jidysz mówiąc, że jest gotów podzielić się z nimi ostatnim kawałkiem chleba, jeśli odmówią wraz z nim kadisz za nieżyjącego ojca. Spytali, kiedy zmarł. Odpowiedział, że przed chwilą, a jego ciało leżało pod ich stopami w bydlęcym wagonie.

W chwili, gdy wieźniowie mogli opuścić obozy - na chwilę tę tak czekali - wielu zdało sobie sprawę, że nie mieli do kogo ani gdzie wracać.

Wielu straciło wolę życia. Nie było już hitlerowców, ale im nie pozostało nic poza możliwością oddychania bez lęku. Niektórzy ocaleni powrócili do domów po to tylko, żeby zobaczyć, że mieszka już w nich ktoś inny.

Większość ocalałych wrócła do życia, ale musiała zadowolić się trudną rzeczywistością samotności, osierocenia, braku rodzeństwa, dzieci i domu. Gisella Simons powróciła do domu w Jugosławii i codziennie wychodziła na dworzec czekając na swoich bliskich.

Ocaleni byli glodni i wyczerpani, dręczeni koszmarnymi wspomnieniami i snami. Dla wielu z nich dzień wyzwolenia był także dniem załamania i początku nowej walki - żyli bez ufności i wiary, bez oczekiwań.

Po wyzwoleniu niektórzy byli przenoszeni z jednego obozu dipisów do drugiego. Inni udali się do Erec Jisrael, ale bramy tego kraju były dla nich zamknięte, a statki odsyłano z powrotem w morze. Niektórzy utonęli, inni znowu znaleźli się za drutem kolczastym.

Innym udało się dostać na brzeg, ale wkrótce potem musieli walczyć przeciwko armiom arabskim w Wojnie o Niepodległość. Nie raz ginął w walce jedyny ocalały członek dawniej licznej rodziny. Ginęli za ziemię, o której marzyli, a w której nigdy nie było im dane założyć własnych domów.

Drodzy ocaleni z Holokaustu, jesteśmy tak bardzo szczęśliwi, że przetrwaliście, by zobaczyć wyzwolenie. Jest niezwykle ważne, abyście opowiedzieli swoją historię i przekazali ją młodszym pokoleniom.

Cieszymy się, że udało się Wam przybyć do Ziemi Jisraela, że tu zbudowaliście swoje nowe domy. Na przekór straszliwym wspomnieniom budowaliście Państwo, jego bezpieczeństwo, ekonomię i kulturę - za to dziękuje Wam naród żydowski i żydowska historia. Wy, którzy przeszliście piekło, przekazaliście ludzkości lekcję, jesteście symbolem determinacji, siły ducha i mocy żydowskiego narodu.

Gdyby wyzwolenie przyszło wcześniej, świat wyglądałby dziś inaczej, a naród żydowski byłby jeszcze większy w duchu, kulturze i sile.

Ocaleni, jesteście źródłem inspiracji dla ludzkości. Naród żydowski, w nim ocalali z Zagłady, zrealizowali marzenie niezliczonych pokoleń, aby ustanowić żydowskie państwo w Erec Jisrael.

Spotkanie ocalałych z żydowskimi żołnierzami, którzy służyli w siłach aliantów było poruszające. Wielu ocalałych włączyło się w Brichę i Haapalę, niektórzy uczyli hebrajskiego. Nieliczni próbowali ścigać nazistowskich zbrodniarzy.

Latem 1944 roku Meir Kots widział swoją matkę po raz ostatni, gdy pozostał sam na torach kolejowych w łódzkim getcie. Matka zdążyła jeszcze rzucić mu kawałek chleba i powiedzieć: "Nie martw się, wkrótce się zobaczymy". Meir przetrwał pięć deportacji podczas wojny, w obozach stracił rodziców i pięć sióstr.

Znalazł się w obozie pracy, a potem w Auschwitz-Birkenau. Był pewien, że jest jedynym pozostałym przy życiu Żydem po tym, jak widział wszystkich umierający wokół. Po wyzwoleniu członkowie Czerwonego Krzyża byli pewni, że Meir jest umierający i że nie ma sensu walczyć o jego życie. Pozostawili go własnemu losowi. Pewien nie-Żyd, grecki więzień na własnych plecach zaniósł go do lekarzy i błagał, by się nim zajęli. Meir wyzdrowiał. Wyemigrował do Izraela i walczył w Wojnie o Niepodległość. Był ranny w 1970 roku. Miał wspaniałą rodzinę, dzieci i wnuki.

Moi drodzy: oddajemy Wam cześć, za to, że powróciliście do życia, za to, że na nowo odważyliście się poczuć przynależność, że mieliście odwagę założyć nowe rodziny, że na nowo uwierzyliście w człowieka i ludzkość, że przekazaliście straszliwe wspomnienia przyszłym pokoleniom, za to, że nie pozwoliliście sobie zatonąć w głębi zapomnienia.

Żałuję, że nie dość często mówimy Wam, jak wielkimi jesteście bohaterami. Wy, którzy staliście twarzą w twarz ze śmiercią.

Ci, którzy zamarzali w śniegu i konali z głodu, którzy leżeli stłoczeni na drewnianych pryczach w obozach zagłady, którym odebrano rodziców, którzy przeszli przez Holokaust - to oni są bohaterami Szoa.

Wielu błędnie domagało się, abyście natychmiast powrócili do życia. Nie chcieli, byście na nowo przeżywali swoją przeszłość. Cień Holokaustu towarzyszy Państwu Izrael i narodowi żydowskiemu i tak będzie na zawsze. Cały czas czujemy smutek i ciężar w naszych sercach. Czasem drżymy, płaczemy, czasem na nowo wstrząsają nami wspomnienia ocalałych.

Holokaust nie jest niezwykłym zaburzeniem praw historii. Jest stanowiącym zagrożenie i budzącym smutek faktem ludzkiej natury. Ludzkość musi stać trzeźwa, realistyczna, uważna i gotowa, by zapobiec innej Zagładzie.

Nie ma gwarancji, że wartości demokracji, moralności i sprawiedliwości są na zawsze odporne na zło i totalitaryzm. Ludzka niewinność słabnie w obliczu zła i demagogii. Złe impulsy są silniejsze niż czystość, wiara i wartości ludzkie.

Naród żydowski nauczył się historycznej lekcji. Ale czy nauczyła się jej ludzkość? Jest naszym obowiązkiem zapewnić, że lekcja ta będzie przekazywana każdemu nowemu pokoleniu.

Błogosławiona niech będzie pamięć ofiar.

tłum. Barbara Krawcowicz