Czesałam ciepłe króliki

Czesałam ciepłe króliki Dariusz Zaborek

 

Sprawa przeżycia to odpowiednia psychika. Życia także. Doświadczenia na obu tych płaszczyznach nie można odmówić bohaterce wywiadu-rzeki Dariusza Zaborka - dziewięćdziesięciotrzyletniej Alicji Gawlikowskiej-Świerczyńskiej - byłej więźniarce Ravensbrück.

 

Obóz koncentracyjny - miejsce, które trzeba polubić. Zachowywać się z godnością, być optymistką, dbać o wygląd i higienę (myć się w zimnej wodzie, spać na wypranych chustkach, by rano wyglądały jak świeżo wyprasowane), mieć kogoś bliskiego (tzw. obozową matkę, lub koleżankę), myśleć prosto (jak się wyspać, jak nie zmarznąć, jak nie zachorować), wspominać rodzinę, dom i to, co z nim związane, marzyć (o sytym posiłku, nowym płaszczu, rządku butów), uczyć się (szeptanych podczas apeli wykładów), śmiać się, żartować i - bodaj najważniejsze - ani przez moment nie tracić wiary w odzyskanie wolności.

 

Na przekór selekcjom - kupiona od Cyganki śliczna sukienka w drobne, kolorowe kwiatki. W cieniu krematorium klatki z królikami, których futro grzało, a karma ratowała od głodu. Obok ciężkich robót - pracownia artystyczna, a w niej produkcja modnych butów ze słomy dla żon esesmanów i malowanie portretów niemieckich nadzorczyń.  Na przekór, w cieniu, obok... To także był obóz - obóz Alicji Gawlikowskiej-Świerczyńskiej.

 

Twarde fakty - niezmienne i poza naszą kontrolą - nie mają większego znaczenia. Liczy się jedynie ich subiektywna percepcja. Dotyczy to tak sytuacji ekstremalnych, jak i codziennego życia.

 

A życie trzeba polubić. Zachowywać się z godnością, być optymistką, dbać o wygląd bez względu na wiek, mieć kogoś bliskiego (krąg koleżanek z Ravensbrück, młodszego partnera), koncentrować się na tym, co cieszy i daje satysfakcję (rodzina, praca), marzyć, śmiać się, żartować i - bodaj najważniejsze - umieć się rozstawać. Fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. Z obozem koncentracyjnym, umierającą córką, mężczyzną, z którym nic już nie łączy.

 

“Czesałam ciepłe króliki” - papierek lakmusowy poziomu naszego optymizmu, siły naszej psychiki. - Nie mogę. - Nie potrafię. - Nie wytrzymam. Jak często zdarza się nam to powtarzać? Alicja Gawlikowska-Świerczyńska ciepło i z dystansem konfrontuje czytelnika z tym, co trudne, zaraz potem serwując ozdrowieńczy detoks. Zamykamy książkę, wstajemy z fotela i... może nie od razu zmieniamy całe swoje życie, na dobry początek - nastawienie.

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne.

 

 

Polecane