Życie prywatne esesmanów w Auschwitz

Życie prywatne esesmanów w Auschwitz Czy śmierć można strząsnąć z butów? Czy można wymierzyć kilkadziesiąt razów więźniowi i tą samą ręką przytulać własne dziecko? Czy można bez wyrzutów sumienia patrzeć na żonę w futrze po zagazowanej Żydówce?

 

Odpowiedzi na te pytania należy szukać w książce wydanej nakładem wydawnictwa Muzeum Auschwitz pt. „Życie prywatne esesmanów w Auschwitz” .Jest to niezwykła i zaskakująca publikacja zawierająca sylwetki mniej lub bardziej ważnych esesmanów odbywających służbę w KL Auschwitz. Obrazy esesmanów i ich rodzin w opowieściach młodych kobiet, głównie mieszkanek Oświęcimia, skierowanych przez Arbeitsamt do pracy w domach Niemców, przede wszystkim oficerów i podoficerów SS – załogi obozu. W dwóch przypadkach mamy do czynienia z relacjami więźniów. Dr Piotr Setkiewicz, historyk Muzeum dokonał wyboru tych relacji i opatrzył krytycznym wstępem.

Zgodnie z nazistowskim prawem młodzież od 14 roku życia podlegała obowiązkowi pracy i taką też pracę, wskazaną przez miejscowy Arbeitsamt, musiała wykonywać. Dla kobiet były to najczęściej prace domowe w domach nazistowskich oficerów oraz ich rodzin. Młode kobiety-Polki, bardzo często nie znające języka niemieckiego, musiały prać, gotować, sprzątać domy, pracować w ogrodzie a także zajmować się dziećmi.

Kim byli oficerowie i podoficerowie SS służący w Kl Auschwitz?

Martin Fresemann z zawodu pomocnik kupiecki, dr Wilhelm Frank, lekarz stomatolog, Werner Rohde, lekarz medycyny, Rudolf Wöntz, mechanik samochodowy, Ernst Schulz, piekarz to tylko kilka przykładowych profesji panów życia i śmierci w KL Auschwitz.

A małżonki? Trudno powiedzieć coś o ich wykształceniu bowiem w relacjach tego nie ma, ale z informacji wynika, że tylko nieliczne z nich pracowały na terenie obozu. Najczęściej były to zwykłe hausfrau, bez większych ambicji intelektualnych, zajęte najczęściej sobą, ewentualnie spotkaniami z żonami innych esesmanów, słowem… nic szczególnego. W relacjach mieszkanek Oświęcimia jawią się najczęściej jako wyniosłe, złośliwe, wiecznie narzekające i dość brutalne w traktowaniu służby domowej w przeciwieństwie do oficerów i podoficerów SS. I tu właśnie możemy natknąć się na pułapkę .

Portrety-obrazy oficerów SS w relacjach kobiet nie są jednoznaczne. Helena Kłysowa zeznała: …”Wtedy dowiedziałam się, jakim postrachem w obozie jest Palitzsch. Nie mogłam w to uwierzyć. W domu był najlepszym człowiekiem. Do mnie też odnosił się dobrze. Swoje dzieci kochał szalenie” (s.57).

Pozytywne obrazy esesmanów w przestrzeni domowej pojawiają się dość często. Młode kobiety, służące u esesmanów, często stykały się z więźniami czy to na terenach obozowych czy w domach podczas cięższych prac. Posiadały również pewną wiedzę na temat tego co się dzieje w obozie, pomagały więźniom, ułatwiały kontakty z bliskimi, podrzucały jedzenie. Wiedziały również o transportach Żydów i paleniu ciał. Nie dopuszczały jednak do siebie perspektywy więźniów, która była ciemna i mroczna. Czytając relacje o „pozytywnym” obrazie esesmana  w przestrzeni domowej możemy potwierdzić prawdziwość teorii Hanny Arendt, Phillipa Zimbardo czy Stanley Miligrama o banalności zła.

 Czy prezenty gwiazdkowe, wspólne posiłki, podróże w rodzinne strony, gdzie esesmani zabierali swe polskie służące i pomoce domowe były swoistym „teatrem”?, manipulacją? próbą wpływu społecznego? budowania odpowiedniego wizerunku? Prawdopodobnie nigdy nie znajdziemy na to odpowiedzi, ponieważ esesmani w zeznaniach przed trybunałami w Norymberdze, Dachau, Krakowie czy powojennych wspomnieniach starali siebie przedstawiać w pozytywnym świetle. Gdybyśmy mogli do relacji Polek dołączyć rzetelne zeznania esesmanów lub osób trzecich, to obraz byłby pełniejszy i bardziej prawdziwy. Publikacja „Życie prywatne esesmanów w Auschwitz” to ważna i cenna pozycja dla poznania tamtych ludzi i czasów, jednakże dla czytelników z pewną znajomością tematu.

W publikacji Muzeum Auschwitz zamieszczono materiał ilustracyjny w postaci fotografii esesmanów, ich rodzin i dzieci, niemieckich  plany budowlanych domów, w których mieszkali, w tym szczegółowy opis domu komendanta Hoessa z opisem mebli i wyposażenia.

 

Życie prywatne esesmanów w Auschwitz

Wybór i opracowanie relacji Piotr Setkiewicz

Państwowe Muzeum Auschwitz – Birkenau w Oświęcimiu

2012 r, 136 stron

Książka recenzowana dzięki uprzejmości Wydawnictwa Muzeum Auschwitz

Robert Mielcarek

 

Polecane