Ksiądz Lemański: nie tylko brutalność, ale także cynizm

Ksiądz Lemański: nie tylko brutalność, ale także cynizm Paweł Jędrzejewski

 

Szokujące, przerażające, a - przede wszystkim - obrzydliwe, gdy ksiądz okazuje się być jak zwyczajny, uliczny cham, bo kobietę określa w ten sposob: "(...) powiem o tej nieporadnej, zakompleksionej i mało atrakcyjnej kobiecie, słowami byłego marszałka Dorna - "ona łże jak bura suka" "

Tak napisał na Facebooku ksiądz Wojciech Michał Lemański o premier Beacie Szydło.

Ksiądz, który szydzi z wyglądu kobiety i używa wobec niej sformułowania "ona łże jak bura suka"!?

Poziom nienawiści, wulgarności, brutalności i prymitywizmu - bezprecedensowy w publicznych wystąpieniach księży.

Jest jednak jeszcze coś więcej. W swoich przeprosinach, opublikowanych na FB następnego dnia po tym odrażającym tekście, ksiądz Lemański stara się wytłumaczyć, co wpłynęło na jego stan psychiczny w momencie, gdy go pisał. Swoje tłumaczenie zaczyna w ten sposób: "Wczoraj cały dzień spędziłem w Łodzi wspominając z przyjaciółmi straszne dni społeczności żydowskiej czasu zagłady. Gdy wieczorem wróciłem do domu, przeczytałem wypowiedź pani premier na temat demonstracji w obronie sądów. Przyznaję, że boleśnie mnie te słowa dotknęły. Przez kilka dni uczestniczyłem w demonstracjach i spotykałem na nich wielu ludzi autentycznie zatroskanych o Polskę. Skomentowałem słowa pani premier, choć należało pozwolić ostygnąć emocjom. Muszę przyznać, że mnie poniosło."

Doprawdy, trzeba wyjątkowo starać się, aby po osiągnięciu dna, zejść jeszcze niżej: erupcję swojej nienawiści i wulgarności wiążąc w jakikolwiek sposób z rocznicą tzw. "likwidacji" łódzkiego getta i ostatnich transportów łódzkich Żydów wysyłanych do Auschwitz na natychmiastową śmierć (Lemański był w Łodzi na obchodach 73 rocznicy wymordowania ostatnich mieszkańców getta). Tłumaczyć się w taki sposób. Tak usprawiedliwiać.

Do swojej brutalności i chamstwa, ksiądz Lemański dopisał takimi "przeprosinami" wręcz niewiarygodny cynizm.

 

31 sierpnia 2017

Polecane