Orwelowska odwrotność pojęć.

Orwelowska odwrotność pojęć. ...są oni baronami posiadającymi władzę nad sterroryzowanymi tłumami, broń i góry pieniędzy.

Ideologia terroru - out !

Kiedyś, dawno temu pojęcie terroryzmu nie istniało. Pojęcie terroru, owszem, ale nie było tego rozróżnienia między terrorem a terroryzmem. Terror państwa wobec obywateli, czy odwrotnie były nazywane terrorem. Wszelkie słowa kończące się na "izm" odnosiły się do ideologi : komunizm, faszyzm itp. 

 
W tym dawnym pojęciu "terroryzm" powinien by się odnosić do ideologii terroru, rozgłaszanej przez tego rodzaju ideologów jak Sayyid Qutb.
Ale obecnie w nowomowie orwellowskiej rozróżnia się terror silniejszych wobec słabszych (np. państwa wobec obywateli), od terroryzmu czyli terroru "słabszych" wobec "silniejszych" (np. obywateli wobec państwa). To rozróżnienie zaklada z góry że terroryzmu dokonują ci słabsi (w domyśle, gnębieni, zrozpaczeni, nic nie mają do stracenia prócz kajdanów) Gdy w rzeczywistości ich przywódcy są baronami posiadającymi władzę nad sterroryzowanymi tłumami, broń i góry pieniędzy.

 
A na ideologię terroru po skradzeniu pojęcia "terroryzm" nie ma żadnego terminu. A jak nie ma terminu, to nie istnieje. Kto dzisiaj wie o Qutbie, ideologu terroryzmu oprócz samych terrorystów? Nikt, bo wrzucenie słowa "terroryzm" do wyszukiwarki da coś zupełnie innego.


Wiem że język się rozwija, ale gdy rozwój idzie wg przewidywań Orwella, ja się z tym nie zgadzam. Będę dalej używać dla terroru wszelkiego rodzaju - jednoznacznego słowa "terror", który nie usprawiedliwia żadnego terroru. Bo terror zarówno państwowy jak inny, jest zawsze skierowany przeciw cywilnej ludności.

A pojęcie "terroryzm" będę używać w znaczeniu: ideologia terroru.


 

Olga Degani

Polecane