Dzień niepodległości dla wszystkich Manczkinów i ich potomków.

Dzień niepodległości dla wszystkich Manczkinów i ich potomków. Cudownym, niespodziewanym, oczywiście przez oficjalną prasę, sposobem, Donald Trump stał się obecnie nowym prezydentem USA, i ma republikańskie izby parlamentarne. Jak to się stało i co to dla nas oznacza, dokąd podąża fala nowego patriotyzmu?

Cudownym, niespodziewanym, oczywiście przez oficjalną prasę, sposobem, Donald Trump stał się obecnie nowym prezydentem USA, i ma republikańskie izby parlamentarne. Jak to się stało i co to dla nas oznacza, dokąd podąża fala nowego patriotyzmu? Jest to dzień niepodległości dla wszystkich Manczkinów i ich potomków, jeśli są tacy.


Wspaniałe zwycięstwo prezydenta Donalda Trumpa: Dzień niepodległości dla wszystkich Manczkinów i ich potomków.

4 lipca 1776 roku, w Filadelfii, autor Deklaracji Niepodległości, Thomas Jefferson ( 1734 - 1826) podpisał ją wiecznie brzmiącymi słowami : "wszyscy ludzie stworzeni są równymi,   Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, w skład których wchodzi życie, wolność i swoboda ubiegania się o szczęście ( The Pursuit of Happiness )". Jakie to piękne. Skąd się to wzięło?

To angielski filozof, John Look (1632 -1704) twierdził ( 1689, "dwa artykuły o rządzie") że władze istnieją dla obywateli, a nie obywatele dla władz i że rządy mają zapewnić im "prawo do życia, wolności i własności" .   Jefferson użył to zdanie, lecz zamiast "własności"  napisał "ubieganie się o szczęście",  bogactwem i jak je zdobyć zajmowaliśmy się poprzednio (art. po hebrajsku).
Ale Obama i reszta sekty "politically correct" chcieli wzbogacenia globalnego, nie indywidualnego, domagali się Praw Człowieka, w liczbie pojedynczej, ale żądając "Praw" zapomnieli o tej "jednostce", "prawo do" stało się ważniejsze od "humanitaryzmu" i od wartości tego pojęcia, teoria ważniejsza od czynów, a "prawda" od prawdy. (art. po hebrajsku). To zaczęło się przed Obamą, ale jego rząd, najgorszy w dziejach USA, spotęgował tę chorobę, będącą w rzeczywistości rewolucją przeciw amerykańskiemu stylowi życia.
Naród amerykański przywrócił sobie, każdej jego jednostce, swe prawa. Donald Trump jest narzędziem, przy pomocy którego obywatel amerykański uwalnia się od uścisku "praw" przywracając sobie prawa. Dlatego jest to amerykański dzień niepodległości, powraca konstytucja podeptana brutalnie prezydenckimi dekretami przez Obamę .

Prawa będą dla ludzi, jak zamierzała konstytucja, a nie ludzie dla praw.

Władze będą służyć ludziom, a nie ludzie władzom,

Liczby ludziom, nie ludzie liczbom.

Ludziom należy się szczęście, a nie "szczęście". Obama i jemu podobni odebrali rzecz niemożliwą do odebrania: prawo do szczęścia każdego prostego Amerykanina a także nasze prawo do szczęścia. I za to zostali ukarani. Wybory stały się sądem wyrokującym szczęście.

1. "Komentatorzy", ta sekta osądzająca, niewiele rozumieli, albo nie chcieli rozumieć i przez co najmniej rok robili wiele hałasu o nic. Analizowali to zjawisko jako jeszcze jedne wybory, nie rozumieli że jest to krzyk bólu dużej części społeczeństwa amerykańskiego, że jest to pragnienie zwrócenia im wolności, zdumieni że jeszcze społeczeńtwo ma jakąkolwiek siłę. Tak samo jak w podobnych socjalistycznych eksperymentach, Obama bez pytania zalał społeczeństwo potokiem praw: reforma Obama Cure, za którą podatnik amerykański  płaci wciąż coraz więcej i byłaby coraz droższa, pokręcone porozumienie z Iranem, które wzmocni Iran przeciw USA, upokorzenia armii amerykańskiej, która cofnęła się dziesiątki lat wstecz, uznanie Kuby bez otrzymania żadnej rownowartości, góry formularzy, którymi państwo dusi każdego obywatela. Papierki i prawa , a im pardziej rośnie ilość praw, tym wyżej wznoszą się góry korupcji (senator Tacyt: "najwięcej praw w skorumpowanym państwie" (Corruptissima republica plurimae leges) 

Większości Amerykanom obrzydła poprawność polityczna, która nimi zawładnęła i uwięziła ich fałszerstwem "praw", aż pozostali bez praw. Amerykanie chcą aby im zwrócono ich styl życia, mieli poczucie, że stali się śrubkami w ekperymencie "maszyny". Dzieje się, co Wam obiecałem w artykule pod tytułem: "zmiana już w drodze". (art. po hebrajsku). 

To nie były wybory, lecz krzyk o współczucie i pomoc, w ostatniej chwili. Większość Amerykanów zrozumiała, że jeśli nie uda im się tym razem, Obama i Hillary naładują USA milionami uchodźców z trzeciego świata i nic nie będzie można naprawić. ("hatikun lo itkajem") . Amerykanie nie chcą być "socjaldemokratyczną Europą".  Oni nie chcą być trzecim światem. Oni chcą z powrotem swego życia, samych siebie i szczęścia.

To nie był protest, lecz wybuch tłumionych uczuć, które wybuchły. Ich i was gnębiono, dlatego ruch jest powszechny, będzie się wzmagać jak tsunami na całym świecie, którego my wszyscy jesteśmy częścią.

Ukrywają przed Wami: szczyt poparcia amerykańskiego dla Izraela. (art. po hebrajsku) .

2. Elita "politycznie poprawnych" obwarowała się trzema instytucjami wielkiej mocy, wszystkie kłamliwe: oficjalna prasa, akademia, prawnicy.

Prasa: stworzyła wrażenie, że Hilary zwycięża i kto myśli inaczej, ma iluzje i niech się wstydzi. Ludzie wstydzili przyznać się publicznie, że popierają Trumpa, myśleli że coś z nimi nie w porządku. Drugi w ważności w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, Zyd nienawidzący Izraela, Ben Rods, nazwał to "skrzynką rezonansową" i przyznał się, że tak samo działali w kwestii Iranu. Jeden reporter cytuje innego i tak rezonansują całą przestrzeń.

Jednolite stado, udają że sondują, a wszyscy kłamią.Od teraz nie wolno wierzyć ani jednemu słowu tych mediów: New York Times, Washington Post, CNN, Politico, Daily Beast, żadnym oficjalnym mediom europejskim, i różnym komentatorom. Nie należy ich cytować ani odnosić się do ich kłamstw. Nie należy też reagować na nie, nie karmić trolla. Srodki "informacyjne" w Izraelu, takie samo stado kilkudziesięciu (z kilkoma wyjątkami) dziennikarzy cytowało entuzjastycznie podobnych sobie z Ameryki bez sprawdzenia, bez pytania, bez wizyty w terenie, ale ze złośliwą radością. Bo prasa w kraju zawsze poprze tego kto jest przeciw nam. Jest to aksjomat (art. po polsku) nie do zaprzeczenia.

Jest to absolutna śmierć " publicystów", "komentantorów", "opiniodawców", i wszystkich pozostałych nadmuchiwaczy balonów. Oni nas chcieli zwyciężyć ale my ich zwyciężyliśmy. Oni chcieli zawładnąć naszym szczęściem ale my zawładnęliśmy ich szczęściem. 

Te "gazety" nie rozumieją, że są już nieistotne, bo straciły monopol rozpowszechniania informacji. Sieć, czyli my, wygrywamy tę bitwę. My sporo rozumiemy i mamy wystarczające rozeznanie. Facebook nawet zwyciężyła swego wynalazcę, Cukierberga, który popierał Hillary. Jesteśmy światem przyszłości a oni światem przeszłości. Oni "ubiegają się" a my jesteśmy tym "szczęściem". 

Nawet Fox News w ostatnich tygodniach wyrównał linię ze stadem, z pojedynczymi wyjątkami, wyróżniającymi się w tym obozie, których należy zaprezentować: przede wszystkim wspaniały Sean Hannity, Jeanine Pirro, Zydówka, Laura Imgraham, szeryf David Clarke. Ilość staje się jakością.

Sondaże: dosyć już z kłamstwem przedstawianym jako prawda. Widzieliśmy wybory w Izraelu, w Brytanii, Brexit i historyczne zwycięstwo Trumpa. Tego wszystkiego sondaże nie tylko nie przewidziały, one starały się do tego nie dopuścić. 

Sondaże już nie ukazują opinii wyborców, lecz tych którzy je opłacają. Ich celem nie jest ukazanie opinii publiczności lecz tworzenie wymyślonej rzeczywistość. Szkoda na to partyjnych pieniędzy, my już im nie wierzymy. Sondaże kłamią.

Nie chcemy więcej sondaży.

Akademia:  jeszcze jeden balon, nadszedł czas aby go przekłuć. Mowa o młodych ministrantach w iluzyjnym światowym chórze politycznej poprawności, w rzeczywistości dopingujących zło i korupcję. Studenci w izraelu uciekają z "nauki" dziedzin humanistycznych i społecznych, bo już wiedzą. Gdy wykładowcy na tych fakultetach podpisują przeciw nam nawiedzone petycje różnego rodzaju, studenci rozumieją. Nadrzedł czas na przewrót trumpistyczny także w akademii. Przecież nie żywią się prawdą (art. po hebrajsku), już o tym wiecie.        

Najgorsze są "instytuty badawcze", które w imię jakiejś tezy naukowej, promują agendę przez nich wymyśloną, z reguły tego kto im płaci. Sprawdzajcie kto finansuje  (art. po hebrajsku) a zrozumiecie co otrzymujecie, także w kraju. (Haaretz)

Prawnicy:  Także USA i także Izrael są rządzone przez prawników. Nie ministrowie rządzą i nie burmistrzowie, lecz przede wszystkim radcy prawni, czyli władcy prawni. Trump jest dla nich w USA koszmarem, skład Sądu Najwyższego zmieni się tam błyskawicznie. Nadrzedł czas aby i u nas Kneset - czyli my niezawiśli władcy - zwrócił sobie odebrane mu, drogą odstąpień od praw podstawowych, kompetencje. Od dzisiaj patrzcie na USA i róbcie jak oni.

3. Prezydent Obama, przemądrzały i zadufany w sobie, bezprzykładnie zaprzągł się  po stronie Hillary do kampanii wyborczej i tym samym zlikwidował ją politycznie. Działał z pozycji słabej, nie z pozycji siły, bo wie, że Trump zetrze jego "dziedzictwo" w ciągu najwyżej kilku tygodni, i wpadł w kołowrót. Jasne, że prasa go wychwalała i jego skołowaną żonę, lecz dzięki temu poparciu ustawił Hillary jako swoją kontynuację.

Obama uwierzył dopingującej drużynie swojego kręgu, że jest charyzmatyczny i wspaniały, więc był przekonany, że zmiażdży Trumpa, ale okazało się na odwrót, Trump zmiażdżył jego. Dlatego jest to zwycięstwo nie tylko nad Hillary, ale także nad Billem, nad Obamą, nad żoną Obamy, nad wice prezydentem Bidenem, nad pokręconymi z Hollywoodu którzy podskakiwali na czele i na całej reszcie.

Trump zwyciężył nad Obamą i także nad jego dziedzictwem.
ńycie i wolność
   życie i wolność

Osobista korzyść jest napędem świata. W momencie gdy ludzie rozumieją, że mogą mieć z czegoś korzyść osobistą - sprzeciw znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i Trump to zrozumiał doskonale. "Zycie" ( bezpieczeństwo w miastach, powstrzymanie imigracji), i "wolność" (uwolnienie od kajdanów Obamy), oraz szczęście - zadziałały ( prawnik: w założeniu że szczęście istnieje) .
We owe Allegiance to no Crown. John Archibald Woodside, 1812.

4. Donald Trump to wszystko zrobił - sam. Jeden człowiek przeciw dwóm partiom, ( w rzeczywistości nie ma między nimi wielkich różnic), przeciw mediom, przeciw gospodarczym elitom, przeciw miliarderom z Wall Street, przeciw majaczącemu przywództwu Europy, przeciw kłamstwom, potwarzom, chamstwu, obrażaniom,  oszczerstwom, i wszystkim szkodzącym jemu i jego rodzinie w zeszłym roku.

I nie zrezygnował.

Taka charyzmatyczna postać pojawia się raz na stulecie, media o tym wiedzą, dlatego całą siłą próbowały go zdławić, Tak jak to zrobiły cztery lata temu Mettowi Romney, którego szanse zmiażdżyły całą parą. Te wszystkie siły działały przeciw niemu z pozycji przegranej, nie z pozycji siły. 

Nie szkodzi, teraz ta postać charyzmatyczna wyczyści wszystkie stajnie, jedną po drugiej (jego hasłem jest, rzeczywiście, "wysuszyć to bagno" : korupcję rodzin Clintona i Obamy, możliwe nawet że razem pomaszerują do więzienia,  organy państwowe, grupy znawcow i waszyngtońskich specjalistów, kulturę interesów, powiązań, lobbingu, korupcji. Trudno uwierzyć, że zobaczymy to wszystko.   

Dożyliśmy upadku świata arabskiego, dożyliśmy upadku Europy, a teraz widzimy jak Ameryka przybywa na ratunek. Dzięki czemu dożyliśmy tego wszystkiego? 

Przeciw komu przede wszystkim walczył Trump? przeciw sobie. On musiał sam sobie dowieść, że także ten cel osiągnie i osiągnął.


5. Nadszedł czas położyć kres tym organizacjom, wymyślonym przez amerykański Departament Stanu - New America Fundation for Izrael, G Street, i Jezus w kajdanach (art. po hebrajsku) - intryganctwu w wyborach, i tym wszystkim wymysłom które wymyślali, aby w nas ugodzić. Widzieliśmy to w dokumentach wikileaks, gdy były ambasador (Żyd) doradzał w tajemnicy Hillary jakąś wiosnę palestyńską przeciw nam w 2011 roku. Nieskończone intrygi i podstępy, wierzę, że to się teraz skończy, choć nie z z łatwością.

Koniec ze stęchłą atmosferą. Amerykanie otworzyli okno na świeże powietrze. Jest to dzień niepodległości dla wszystkich Manczkinów i ich następców.

Kto dziś umarł? zobaczymy to lepiej w przyszłości. Wiedźma "politycznej poprawności". Smierć  Wiedźmy ze Wschodu z "Czarnoksiężnika z krainy OZ" (1939,  Judy Garland w roli Dorotki), była ona wcieleniem iluzji i oszustw.  Manczkinów uszczęśliwiła śmierć wiedźmy "Politycznej poprawności", która nimi  władała okrutnie, ale jeszcze nie śmią temu uwierzyć, przecierają oczy w zdumieniu:

Burmistrz wita błogosławiąc Dorotkę, która zabiła tę wiedźmę: 
- Jako burmistrz państwa Manczkinów w krainie Oz pozdrawiam Cię błogosławieństwem.

Radca prawny: 
- ale najpierw musimy zobaczyć, czy jest to według prawa. 

Burmistrz: 
- Zobaczyć?

Radca Prawny: 
- czy ona,

Burmistrz: 
- czy ona?

Radca prawny: 
- czy ona pod względem moralnym, etycznym, duchowym i fizycznym, ostatecznie i absolutnie,

niżsi radcy prawni: 
- bezsprzecznie i z ogromnym prawdopodobieństwem - nie żyje.

Badacz przypadków śmierci (czyta): 
- "Jako badacz kryminalnych przypadków śmierci jestem zmuszony stwierdzić, po dokładnym zbadaniu, że umarła nie tylko zupełnie, lecz także naprawdę i najwiarygodniej."

Burmistrz: 
- w takim razie jest to dzień niepodległości dla wszystkich Manczkinów i ich następców.
-

Radca prawny: 

- jeśli są następcy.

Burmistrz: 
- owszem. Pozwólcie na rozpowszechnianie tej wesołej wiadomości - stara i zła wiedźma - nareszcie umarła.

A jaki był wniosek dla Dorotki z książki Czarnoksiężnik z Krainy OZ? " nie ma miejsca jak dom" (there is no place like home). Amerykanie wrócili do domu z kraju fałszywej iluzji, pozostawili tę iluzję zniszczoną i zbolałą.

6. Jaki będzie Trump dla świata?  Jeśli popierający Trumpa prawdopodobny kandydat Newt Gringrich będzie mianowany Ministrem Spraw Zagranicznych (wspomniano o tym - albo inne ważne stanowisko) -  zobaczymy inny swiat. Właśnie Gringrich pierwszy określił Palestyńczyków jako "naród wymyślony" i dlatego nic im się nie należy. Według niego są to sunniccy zwolennicy terroru. Trump, nawet przez pomyłkę, nie wspomniał tego wyimaginowanego pojęcia " dwa p..a.", jego poparcie dla Izraela jest głębokie, i jeszcze to zobaczymy. Najprawdopodobniej Trump sprowadzi Amerykę do domu z krainy Oz, mniej prawdopodobne, że będzie miał dosyć czasu na cały świat. On sądzi, że jeśli muzułmanie mordują muzułmanów, dlaczego to ma być sprawą Ameryki? Dlatego prawdopodobnie jego zaangażowanie na Bliskim Wschodzie będzie jeszcze mniejsze. Jedyne co go obchodzi na Bliskim Wschodzie, to dobro Izraela.

Niepotrzebni mu są Sunnici (art. po hebrajsku), jak byli potrzebni republikanom, którzy kiedyś się do nich zalecali (siła nafty im się skończyła). Teraz oni potrzebują jego. Dlatego on nie musi im płacić ceny którą nam płaci, odwrotnie. On też nie potrzebuje Szyitów. Umowy z Rosją? Możliwe, ale z biegiem czasu oczekiwane jest zwiększenie dystansu, bo Trump niechętnie przyjmie nową hegemonię Iranu, popieraną przez Rosję. Tutaj jest wiele możliwości.

7. Co spowodowało upadek tych instytucji w Stanach Zjednoczonych? Przede wszystkim ekonomia, gdy współudział w sile roboczej powrócił do lat siedemdziesiątych, wraz ze średnią zarobków i z przeciętnym dochodem. Już w poprzednich artykułach widzieliśmy jak giełdy kłamią: o ile sytuacja ekonomiczna jest gorsza, tym lepiej giełdy prosperują. Bo gdy oczekiwany jest niższy procent, giełda jest bardziej atrakcyjna. I odwrotnie. Publiczność amerykańska to zrozumiała. 

Za Trumpa znów otworzą się pertraktacje handlowe i wreszcie ktoś zacznie coś robić z amerykańskim długiem narodowym w wysokości około 20 trylionów dolarów. USA płaci dziś astronomiczne sumy odsetek, po podwojeniu wysokości tego długu przez Obamę.

Energia: Hillary, kupiona przez Arabów z Zatoki, nie lubiła energii amerykańskiej,  ani tego frakingu i dlatego ceny nafty skoczyłyby znów w górę jeśliby, nie daj Boże, wygrała wybory. Trump, lekceważąc "zmiany klimatyczne", położy nacisk na tę dziedzinę i będzie ją promować, a to oznacza, że upadek arabskich państw naftowych, Rosji i innych, nabierze przyspieszenia i te państwa już się tego obawiają. 

Ogólnie, Trump twierdzi, że te miliony uchodźców powinna przyjąć Saudia i jeśl ONZ go zdenerwuje, można będzie w tym budynku urządzić piękne mieszkania.

8. Ustawiliśmy się po stronie zwycięskiej także w wyborach w kraju jak i w Brytanii, oraz w Brexit  i na prezydenta Trumpa, to co dalej? Upadek Unii Europejskiej. Tego kłamstwa nie można już będzie długo podtrzymywać i my jeszcze zobaczymy upadek Unii. Wybór Trumpa wzmacnia tych wszystkich, którzy chcą uciec od tej przytłaczającej europejskiej grupy politycznej poprawności. W najbliższych miesiącach spodziewany jest krok Holandii w kierunku exit-u z Unii Europejskiej, a zobaczymy co będzie po wyborach we Francji, w Niemczech, i we Włoszech. Europa w 2017 roku będzie już inna. Patriotyzm wraca i widmo "człowieka europejskiego" rozwiewa się.  (art. po polsku) .

Dlaczego to jest straszne dla postępowców? Bo według ich pojęcia świat postępuje naprzód ("progresywnie"), zawsze w "prawidłowym" kierunku. Co można poradzić, że świat nie tylko że się zatrzymał, ale nawet zaczął uciekać w "nieprawidłowym" kierunku, gdy okazuje się, że ten "prawidłowy" wcale nie jest prawidłowy. Progresywni kroczą naprzód, a publiczność ucieka wstecz, przerażena. 

Euroexit brytyjski zwiastował Trumpa i Trump jest zwiastunem euroexitu.

9. Z naszego punktu widzenia, wszystkie nasze pragnienia mogą się spełnić w kadencji tego  prezydenta, tak bliskiego Izraelowi, z tak intymnym i patriotycznym personelem, z dwiema izbami i poparciem flankowym. Nadszedł czas przemyślenia zmian strategicznych, symbolicznych, historycznych i nieodwracalnych. "Jordania jest Palestyną"? Uznanie izraelskiej wyżyny Golanu przez USA? Zniesienie wszelkich ograniczeń?   

Należy prędko, razem z córką Trumpa Ivanką ( Jael), popierać przeniesienie ambasady amerykańskiej do Jerozolimy, wraz z całkowitym uznaniem przez USA naszej na wieki stolicy. Kto chce zaanektować tereny C, niech to zrobi teraz, kto chce budować, czas na to nadchodzi. Kłamstwo pal-ńskie już dawno się rozleciało, ale teraz to powinno już być jasne. Władze Pal-ńskie? Czterech, czy pięciu starców na stanowisku kasjerów pieniędzy, które przekazujemy skorumpowanym powiernikom. W praktyce nie ma tam nic. Czarnoksiężnik z Krainy Oz.

Należy działać prędko i wykorzystać każdy dzień przez osiem następnych lat, bo taka okazja przydarza się narodowi żydowskiemu raz na stulecie. Poprzednim razem była to deklaracja Balfoura. Obama, to była pustynia, obecnie pokosztujemy trochę manny, przecież nie ma manny bez pustyni.

Należy rozróżnić: Trump  według Zydów amerykańskich (art. po hebrajsku) - to tragedia. Dla Zydów i dla nas - jest ratunkiem.

10. A co każdy z nas może się nauczyć od Trumpa, mimo potwornego spotwarzania jego wizerunku?
 
Dwie rzeczy przyswoiłem sobie i każdy może to stosować:
 
Dążyć do wielkiego celu, kto dąży do wielkości, osiągnie ją. Kto ogranicza się do skromnego celu - osiągnie skromny cel. Fortuna favet fortibus.   

Kto zwycięża? ten, kto nie rezygnuje. To wniosek dla każdego z nas: nawet gdy wydaje się że wszystko stracone i jesteście zupełnie sami, nic w rzeczywistości nie jest stracone, to tylko w waszej głowie, bo gdy inni zobaczą że stoicie mocno jak skała - przyłączą się,

aż do zwycięstwa.  

9.11.2016

Dr Guy Bechor
Dr Guy Bechor, heads the Middle East Division at the Lauder School of the Governement. He has written several books and academic articles on Arab civil law and the politics and history of the Arab Middle East. Dr. Bechor has served as a lecturer and consultant to the IDF, Israel Police and Israeli Ministry of Foreign Affairs. He helped establish the Arabic website of the Yedioth Aharonot daily newspaper and has been an Arab affairs commentator for leading newspapers and TV stations like CNN, Al-Jazeera and the BBC. Dr. Bechor is a member of the Israeli Bar Association and the Israeli Press Council.