Wystąpienie Prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina

Drodzy przyjaciele!

Koledzy!

Mówią, że czas leczy. Jest to prawdą. Lecz teraz, znajdując się w jednym z najokrutniejszych obozów koncentracyjnych 60 lat po jego wyzwoleniu odczuwamy przerażenie, oburzenie oraz drżenie z powodu tego, co się tu działo. Trudno sobie to uświadomić, przechodzi to wszelkie pojęcie, że ludzie są zdolni do takich bestialstw. Że mogą ulec takiemu naprawdę ogólnemu przytępieniu zmysłów. I niemożliwie pogodzić się z tym, że to rzeczywiście miało miejsce.

Ale na własne oczy widzimy tory kolejowe, którymi nadchodziły całe eszelony z ofiarami i komory gazowe we wszystkich szczegółach przemyślanych krematoriów. Wszystkie te widoczne, przerażające obiekty nie dają żadnych powodów, by wątpić, że tu bez przerwy pracowały perfekcyjnie zorganizowane "zakłady śmierci". I nigdy nie przestaniemy zadawać sobie jednego i tego samego pytania: jak to się mogło zdarzyć?

Oświęcim wzywa nie tylko do pamięci. Wzywa do naszego rozumu. Tu, na tej ziemie, która wchłonęła krew i popiół ofiar nazizmu, realnie widzimy, jaka właśnie przyszłość została przygotowana przez Rzeszę dla cywilizowanej Europy. Dla Europy, która wyrosła na wartościach humanistycznych i tradycjach demokratycznych. Która przeszła przez inkwizycję do reformatorstwo i oświecenia.

I tu, na tej wymęczonej ziemi, naszym obowiązkiem jest powiedzieć w sposób wyraźny i jednoznaczny, że wszelkie próby przepisania historii, aby postawić w jednym rzędzie ofiary i katów, wyzwolicieli i okupantów są niemoralne i nie do przyjęcia dla świadomości ludzi, którzy uważają siebie za Europejczyków.

Dzisiaj składamy hołd pamięci wszystkim, którzy zostali zgładzeni z zimną krwią i w sposób okrutny przez barbarzyńców faszystowskich nie tylko tu, w Oświęcimiu.

Skłaniamy głowy przed kilkudziesięcioma milionami obywateli różnych krajów świata, którzy przeszli piekło obozów koncentracyjnych, zostali rozstrzelani i zamęczeni, zginęli z powodu głodu i chorób. Skłaniamy głowy przed ofiarami Holokaustu, wszystkimi ofiarami nieludzkiej wojny, rozpętanej przez nazistów. Ubolewamy nad nimi i pamiętamy o nieśmiertelnym czynie armii koalicji antyhitlerowskiej, która złamała grzbiet faszystowskiej bestii.

Składamy hołd męstwu żołnierzy radzieckich, których sześćset tysięcy oddało życie za wyzwolenie Polski. I nigdy nie zapomnimy, że Związek Radziecki zapłacił za niewymierną cenę - 27 milionów ludzkiego życia.

Ale dzisiaj musimy nie tylko pamiętać o przeszłości, lecz uświadamiać sobie wszystkie zagrożenia współczesnego świata, wśród których terroryzm jest nie mniej groźny i perfidny, niż faszyzm. Jest tak samo bezlitosny - jego ofiarami zostały tysięcy niewinnych ludzi.

Podobnie, jak nie mogło być "dobrych" lub "złych" nazistów, nie może być "dobrych" lub "złych" terrorystów. Podwójne standardy są tu po prostu niedopuszczalne, są śmiertelnie niebezpieczne dla cywilizacji.

Drodzy przyjaciele!

Dzisiejsza ceremonia faktycznie otwiera rok 60-lecia Wielkiego Zwycięstwa. Jego kulminacją staną się majowe uroczystości w Moskwie, na które przybędzie wielu z tu obecnych. Zróbmy więc wszystko, co od nas zależy, żeby nam, współczesnym politykom i przywódcom państwowym, nie było wstyd za swoje słowa i czyny. Żebyśmy mogli być uczciwi i otwarci wobec wszystkich, którzy ceną swego męczeństwa, łez, krwi i życia przybliżali zwycięstwo.

Wobec tych, kto na zawsze pozostał tu, w Oświęcimiu. I jesteśmy odpowiedzialni za to, żeby to, co tu się stało, nigdy się nie powtórzyło.

Nigdy, nigdzie i wobec nikogo.

PAP