Izrael: Jakie prognozy na rok 2012?

Izrael: Jakie prognozy na rok 2012? W dalszym ciągu będziemy wzrastać.

PKG, Produkt Krajowy Globalny na osobę określa wartość Państwa, tak samo jak wartość akcji. Mowa o produkcie krajowym danego państwa podzielonym przez liczbę obywateli.

Izrael wciąż wzrasta w wykresie światowym PKG na głowę. W ostatnim dziesięcioleciu izraelski produkt globalny per capita wzrósł więcej niż podwójnie - osiągnięcie o ogromnym znaczeniu, biorąc pod uwagę, że w tym dziesięcioleciu mieliśmy trzy wojny: intifada, która przyczyniła nam wielkie szkody na rynkach światowych (2000 - 2004), wojna libańska (2006) i wojna w Gazie (2008). W tym roku, ciągnąć tendencję zeszłoroczną, przekroczył PKG 30 tys. $ na osobę i osiągnął 31520 $, w porównaniu do 29410 $ na osobę przed rokiem.

Wszystkie dane w tym artykule są wzięte z rocznika brytyjskiego "The Economist" (na rok 2012) w ostatniej edycji, ale opracowania i analizy, przeprowadzonej przez Gplanet, tam nie znajdziecie.

Wszystkie wykresy w tym artykule zostały wykreślone przez Gplanet.

Pomimo ze dane tyczące gazu nie zostały wzięte pod uwagę, bo dane te wejdą w wykresy za dwa-trzy lata, Izrael plasuje się jako państwo bogate, bogatsze od dużej części państw europejskich. Pierwszy fascynujący wykres porównuje PKG na osobę w Izraelu i w Wielkiej Brytanii. Widzimy, że na początku dziesięciolecia proporcje między Brytanią a Izraelem były prawie podwójne. W połowie dziesięciolecia Wielka Brytania wzrastała prędzej w porównaniu z Izraelem, wciągniętym w Intifadę. Lata 2006/2007 są dobrymi latami dla obydwu krajów, ale Brytania ciężko płaci za kryzys światowy 2008 roku i jej gospodarka spada. Aktualnie, dzisiaj Izrael zbliża się do PKG brytyjskiego - 39770 dolarów na osobę.

Izrael - Wlk.Brytania PKG na osobę 2001-2011

Jednym z parametrów hamujących jest szybki wzrost populacji, oczywiście względnie, między 150 - 200 tysięcy nowych obywateli rocznie, w większości urodzonych w kraju, nie imigrantów. Część tej populacji nie jest produktywna, przede wszystkim mężczyźni haredim i kobiety arabskie, to także obniża produkt Izraela. Jeśli Izrael chce rozwijać się a nie dreptać w miejscu, te grupy muszą dużo prędzej wejść w rynek pracy.

Dodatkowe dane europejskie na grudzień 2011: PKG Hiszpanii wynosi 33180 dolarów na osobę, Rosji 13650, Włoch 36100, Francji 42930, ale w Grecji (kryzys ciągnie się tam już parę lat) 17710 , Turcji 9760, Portugalii 21370. Z drugiej strony, północne kraje Europy poderwały się w tym roku ponieważ, między innymi, liczba ich ludności nie wzrasta. Na przykład Szwecja 60130 $ na osobę, a Norwegia, z naftą, jest na szczycie : 96940 $ na osobę.

Izrael jest jednym państwem na świecie które (na razie) nie ma bogactw naturalnych, więc większość PKG jest owocem wysiłku ludzkiego i inicjatywy. Jeszcze jedna uwaga: Izrael włącza w statystykę mieszkańców, więc także mieszkańców wschodniej Jerozolimy, podczas gdy w Brytanii tylko obywatele są objęci statystyką. Gdyby jeszcze dodać miliony imigrantów nielegalnych czy nie spisanych, rezultaty by gwałtownie spadły. To samo w innych państwach Europy.

Lubimy się porównywać, i słusznie, z innymi państwami Europy. Porównanie z naszymi sąsiadami pokazuje przygnębiający obraz arabskich sąsiadów. Nie potrafią podnieść w sposób wyraźny PKG na osobę z dwóch powodów: nie udaje im się zwiększyć produktu i ze względu na przyrost populacji. W krajach, gdzie przyrost naturalny nie jest wysoki, jak na przykład w Libanie czy w Jordanii widzimy, że krzywa zdecydowanie rośnie. Ale to nie znaczy, że sam produkt znacznie wzrósł. Stosunek licznika i mianownika, produkt globalny wobec przyrostu naturalnego, zmienił się.

Wprawdzie Egipt i Jordania podniosły w ostatnim roku produkt na osobę, co chyba doprowadziło do rozruchów, bo podniosła się stopa życiowa i wraz z tym uwolnili czas na działalność opozycyjną, ale jeszcze wciąż są to niskie cyfry w porównaniu z Izraelem i Europą. Właściwie, PKG na osobę, we wszystkich krajach sąsiadujących z Izraelem, razem nie dochodzi do wysokości PKG na osobę w Izraelu.

W poniższym wykresie można zobaczyć tempo wzrostu indeksu w Izraelu i u jego sąsiadów w ciągu ostatniego dziesięciolecia. Można zauważyć, że było to dziesięciolecie stracone z punktu widzenia arabskich sąsiadów, którzy mogli osiągać dużo więcej.

 

Izrael i sąsiedzi: PKG na osobę 2001-2011

Następny wykres jest interesujący. Przedstawia przyrost naturalny w Izraelu, krzywa stale rośnie, wobec Jordanii która na początku dziesięciolecia cierpiała na ucieczkę ludności (przeważnie palestyńskiej, która uciekła do Jordanii z Kuwejtu w latach dziewięćdziesiątych, a potem wyemigrowali na Zachód), ze zrównoważeniem w następnych latach. Izrael przeważa w liczbie ludności nad Jordanią w której przyrost ludności, tak samo jak wśród Arabów izraelskich i Palestyńczyków obniża się.

Jest to ważną przyczyną wzrostu PKG na głowę w Jordanii, bardzo spadło tempo narodzin wobec statystyki z lat dziewięćdziesiątych i osiemdziesiątych. W rodzinie jordańskiej, beduińskiej czy palestyńskiej w poprzednim pokoleniu liczba dzieci wynosiła 6-9 wobec 3-4 dzisiaj.

Ludność Izraela wobec Jordanii i Libanu 2001-2011

Liban drepcze w miejscu, bo liczba narodzin wśród chrześcijan, a także wśród sunnitów i szyitów spada. Widać wyraźnie, że na początku dziesięciolecia, może z powodów stanu bezpieczeństwa i wojny izraelsko libańskiej ilość ludności w Libanie spadła, później znowu ustaliła się, i tak w ostatnich latach nie podnosi się i nie spada. Z tego wynika, że emigracja z Libanu trwa wciąż i równoważy ją ilość narodzin, mniej więcej 50 tysięcy w obydwu kierunkach.

W przyszłym roku (2012) Izrael dojdzie do liczby ośmiu milionów mieszkańców, będzie zmuszony jeszcze bardziej wysilać się aby pilnować stałego wzrostu produktu globalnego per capita. Jeśli przyrost naturalny w Libanie stoi w miejscu, a produkt globalny wzrósł troszkę, wyraża się to wobec PKG na osobę, który przekroczył w Libanie 10000 $, jest to wspaniałe osiągnięcie w kraju arabskim (10880 $ ).

 

Procent wzrostu Iran- Izrael 2001-2011

Ten wykres wyraża także sankcje nałożone na Iran. Jest to ogromny kraj, z 76.8 milionami mieszkańców i z produktem globalnym 540 miliardów dolarów i dlatego tylko 7040 $ PKG na osobę. Powyższy wykres porównuje procenty wzrostu Izraela i Iranu w ostatnim dziesięcioleciu i tu wyraźnie widać że procenty wzrostu w tym roku (w 2011. O.) bardzo spadły w porównaniu z dziesięcioleciem, w wyniku sankcji, które już zaczęły dawać rezultaty. Właściwie, to produkt spada przez całe dziesięciolecie, ale obecnie jest to przyspieszone.

Jeśli to będzie tak dalej sie rozwijać, naród mocno zacznie odczuwać kryzys ekonomiczny. Wszelkie indykacje wskazują że tak się stanie. Jeszcze jeden wskaźnik: inflacja w Iranie doszła do 16.5 % co oznacza, ze rząd juz drukuje banknoty aby przeciwstawić się kryzysowi gospodarczemu i izolacji.

Dwa państwa które wychodzą z kryzysu, Irak i Libia, ukazują imponujący wzrost w PKG na osobę, bo są bogate w naftę: Irak z 10.9 $ (ale tylko 4550 $ na osobę) i Libia podskoczyła o 13.6 PKG i produkt na osobę wynosi 10940 $. W czasie gdy plemiona walczyły przeciw Kaddafiemu, nafta dalej płynęła przez większą część roku wzbogacając państwo.

Aby zrozumieć zjawisko nasilonego napływu ludności z państw afrykańskich do Izraela wystarczy jeśli zobaczymy jaki jest tam produkt globalny na osobę. Erytrea i Sudan nie znajdują się w danych przedstawionych w The Economist, ponieważ nie są to państwa ekonomicznie ważne. Ale wystarczy jeśli spojrzymy na Kenię (państwo względnie dostatnie) tylko z 810 dolarami na osobę, Zimbabwe ze 180 $ (!) albo Etiopię z 390 $ rocznie. Jednocześnie tempo wzrostu w tych państwach przyspieszyło w ostatnich latach: Etiopia 8 %, czy Nigeria 6,6%. Egipt jest zmartwiony Etiopią, bo jeśli gospodarka w dalszym ciągu będzie wzrastać, to będą używać coraz więcej wody z Nilu, kosztem dalszego prądu w spływie rzeki w kierunku Egiptu. Z punktu widzenia Egiptu jest to kwestia istnienia, aż do pogotowia wojennego.

Dźwignią rozkwitu Izraela jest Hi-tech. Zobowiązani jesteśmy jeszcze bardziej go rozwijać, Ale czy potrafimy rozdzielić zyski na całe społeczeństwo?

Jeszcze trochę o Izraelu: czy protest namiotów z zeszłego lata przydał się gospodarce izraelskiej? Odpowiedź jest negatywna. The Economist w swym roczniku podaje ważne rady i ostrzeżenia dla inwestorów międzynarodowych. Wobec Izraela podaje dwa ostrzeżenia: jedno z powodu "protestów na szereg problemów wewnętrznych" a drugie niepewność stabilizacji sąsiadów arabskich. Każde takie ostrzeżenie zmniejsza chęć do inwestowania w Izraelu, a szkoda. Jednocześnie The Economist kieruje uwagę, należy powiedzieć w wyjątkowy sposób, na technologiczne siły Izraela, i koronuje konferencję (trzecią) nanotechnologii w marcu w Tel Avivie jako ważne, jego zdaniem, wydarzenie międzynarodowe. Trzeba pamiętać: rekomendacja The Economist jest nie do lekceważenia wśród wielu inwestorów na świecie.

Wnioskując: był to kolejny dobry rok dla Izraela i rok umiarkowanego wzrostu w krajach okolicznych. Nie nastąpiło załamanie z powodu "wiosny arabskiej" i to też jest już dobre. Nikt nie wie jaka będzie gospodarska arabska od dzisiaj, gdy władze islamskie wymieniają władze narodowe. Te państwa same nie wiedzą co im szykuje przyszłość: czy zapłacą cenę entuzjazmu islamskiego? Wpływ nowych reżimów islamskich w Tunisie, Maroko, Libii, chyba też w Egipcie, i może to samo stanie się w innych krajach arabskich, zanalizujemy za rok.

Dr Guy Bechor


fotografia autora - Niv Calderon

źródło: http://www.gplanet.co.il/prodetailsamewin.asp?pro_id=1655 tłumaczenie: Olga Degani

Artykuł napisany w grudniu 2011 dla klubu Gplanet, dla szerokiej publiczności dostępny od 12 kwietnia 2012.